Przebudziłem się i niemrawo wyciągnąłem telefon spod poduszki. Wyświetlacz pokazywał godzinę 4:13. Z powrotem ułożyłem się do snu, ale nic z tego. Jak na złość nie mogę zasnąć, więc znowu sięgnąłem po mojego przyjaciela, a mianowicie laptopa. Wpadł mi do głowy pomysł znalezienie czegoś o Damage. Oprócz portali społecznościowych chciałem znaleźć coś więcej. Grzebałem i grzebałem, aż znalazłem bloga, którego prowadził Damage. Tylko jeden problem nie znam Koreańskiego... Po kilku minutach miałem wszystko przetłumaczone. Oczywiście wszystkie wpisy po Koreańsku. Dla mnie to były jakieś tam sobie niezrozumiałe znaczki, ale po przetłumaczeniu zacząłem przeglądać archiwum. Było dużo zdjęć z Soonkyu i Junsu, opisywał zabawne sytuacje ze swojego życia i doradzał czytelnikom bloga. Dla równowagi było wiele smutnych i dołujących postów np jeden z ostatnich:
" Nikt nie rozumie jak ciężkie jest moje życie... Myślicie, że jeśli mogę mieć wszystko ( teoretycznie) to jestem szczęśliwy? Pieniądze są niczym, naprawdę one nic nie dają...
Wszyscy uważają, że jestem głupi, rozwydrzony i zepsuty. Nie traktują mnie poważnie, a ja czuję się coraz gorzej. Jest mi ciężko... Każdego dnia muszę wyjść z domu, nienawidzę tego. Codziennie z niechęcią przekraczam próg szkoły. Nie cierpię jej. Tam jestem poniżany, ignorowany lub wyśmiewany. Nikt nie wyciągnie do mnie pomocnej dłoni, ale wybaczam tym wszystkim którzy z obojętnością patrzą na moje męki. Nie potrafię podnieść głowy i spojrzeć moim prześladowcą w oczy. Słabość i lęk zabijają mnie od środka... Mam depresję i stany lękowe, ale nikt nie słyszy mojego wołania o pomoc...
Każdego dnia żyję z bólem. Raz jest on mniejszy, a raz większy , ale ból jest zawsze. On minie już niedługo^^
Jak myślicie samobójca jest odważny czy tchórzliwy?? Wykazuje siłę i odwagę odbierając sobie życie, czy słabość, uciekając od problemów?"
Poczułem się dziwnie, ale zacząłem czytać kolejną notkę. Jest bardzo krótka:
„Chcę przestać cierpieć, chcę przestać płakać”
I ostatnia z takimi słowami:
"Nienawidzę życia za jego okrutność. Nienawidzę siebie za słabość...Nienawidzę tych którzy mnie krzywdzą..
Nie martwcie się, już niedługo będzie dobrze... znajdę się w lepszym miejscu.
Kocham Was i dziękuję za wsparcie =^.^="
Muszę z nim porozmawiać. Pod powiekami czuję łzy. Łzy smutku i współczucia. Dlaczego nikt mu nie pomógł i o co tak właściwie chodziło?!
- Czemu nie śpisz? - lekko zachrypnięty głos wyrwał mnie z zadumy.
- Czytałem, a czemu ty nie śpisz?
- Już się wyspałem.
- Aha. Przyjdziesz do mnie?
Skinął głową i wyplątał się z kołdry. Usiadł obok mnie.
- Możemy pogadać? - teraz mam szanse na szczerą rozmowę.
- Jasne - uśmiechnął się do mnie i spojrzał pytającym, jeszcze zaspanym wzrokiem.
- Opowiesz mi coś o swoim dzieciństwie i życiu w Korei?
Obserwowałem go uważnie, prawie niezauważalnie się spiął.
- Ok. Jak już wiesz mam brata i 3 siostry. Tata jest szefem dużej korporacji, ale nigdy mnie to nie interesowało.
- A twoja mama?
- Mama nie żyje.
- Przykro mi...
- Niepotrzebnie. O ludziach nie wolno zapominać - zdziwił mnie bardzo tymi słowami. - Mama była bardzo piękną i wspaniałą aktorką, ale tata jej nie kochał. Kiedy się poznali ojciec był żonaty i miał już 2 córki. Mama była dla niego tylko przygodą, która skończyła się bliźniętami jednojajowymi - zaśmiał się cicho. - Prawie w tym samym czasie ojciec miał romans z prezenterką telewizyjną, która jest matką Soonkyu. Niedługo po urodzeniu ojciec wspaniałomyślnie odebrał nas od matek, to znaczy... Zamieszkaliśmy z nim i jego żoną, surowa dyscyplina i wychowanie mocną ręką - westchnął. - Mamę widywałem raz w miesiącu. Co chcesz jeszcze wiedzieć?
- A jaka była twoja szkoła.
Spojrzałem w jego oczy, były przepełnione smutkiem i bólem, ale nie chciałem odpuszczać w takim momencie.
- Droga - zażartował. - Najlepsza w Korei. Tam uczniowie mogli mieć co tylko chcieli. Byli bogaci i zapatrzeni w siebie. Liczyły się pieniądze, ubrania. telefony, imprezy i samochody od rodziców. Szkoła była okropna. Nie mam po cię okłamywać. Zapewne pogadałeś sobie z Junsu i znowu zrobił ze mnie ofiarę losu... W mojej szkole była elita, zresztą jak w każdej. Byli tak wstrętni i nieczuli, bawili się innymi. Chłopacy z elity jako zabawki znajdywali sobie inne uczennice, często w jakimś stopniu mniej zamożne. Jeden z nich był gejem i przez jakiś czas się spotykaliśmy, ale wkurzało go, że nie chcę z nim sypiać, a jego złość jest straszna. Każdego dnia przeżywałem piekło, wolałem te dni kiedy po prostu mnie bito...
- Co? Bili cię?! A co z nauczycielami?!!!
- Jesteśmy bogaci, a rodzice elity najbardziej wspierają szkołę finansowo i jeżeli poskarżyli by się to z konta szkoły wiele by ubyło. Naprawdę chciałem żeby przyszli, pobili mnie, porzucali sobie czymś we mnie i co tam tylko chcieli, ale oni lubili znęcać się nad ludźmi psychicznie...
Płakał, a ja nie wytrzymałem i go przytuliłem. Nie sądziłem, że tak się przede mną otworzy, ale chyba potrzebował takiej rozmowy.
- Przepraszam Damage, nie powinienem pytać.
- Nie, ok. Ja jestem głupi i się rozklejam..
- Jak poszło przesłuchanie? - chciałem zmienić temat.
- Dobrze, yyy to znaczy źle, bo pomyliłem kroki - zaśmiał się. - Chciałbyś odwiedzić ze mną przyjaciół Soo?
- Teraz? Jest 6 rano!
- No właśnie. Ubieraj się, właśnie powinni kończyć pracę.
Zeskoczył z łóżka i z uśmiechem wbiegł do łazienki. Ten chłopak jest taki zmienny... Raz płacze, a zaraz skacze z radości.
Wyszedł z łazienki po 30 minutach, ubrany normalnie.
- Czemu na co dzień nie nosisz kolczyków? -zapytałem.
- Te na twarzy noszę tylko do pracy - zaczął się śmiać. - W brwi zrobiłem sobie kolczyk, bo przegrałem zakład, a w języku i wardze zrobiłem do pracy, na co dzień nie pasują do mnie - stwierdził.
- Wolę nie wiedzieć gdzie ty pracowałeś - zażartowałem - ale kolczyki do ciebie pasują.
Cały dzień spędziliśmy u znajomych Damage. Przeraziło mnie to, że po nocnej pracy wszyscy byli radośni i pełni życia. Damage był wzrostu dziewczyn, a chłopacy, mimo wszystko byli wysocy, a zawsze się mówi, że Azjaci są malutcy :).
Dowiedziałem się, że większość z nich nadal się uczy, głównie studiuje, a wieczorami pracuje w klubach. Soonkyu i jeszcze jedna dziewczyna są modelkami sklepu internetowego.
Kiedy zapytałem czemu, nie ma z nami Junsu wszyscy zgodnie odpowiedzieli, że blondyn nigdy się z nimi nie zaprzyjaźnił i nie lubi ich zabaw. Trochę zaciekawiły mnie te "zabawy" ale o nic się nie dopytywałem. Do 14 byliśmy w mieszkaniu Jaejoong'a i Sung'a, a później wróciliśmy do domu.
Około 19 do Damage zadzwonił telefon.
- Halo?
~ Hej mały.
- O Tao co się stało?
~ Robimy imprezę dzisiaj u Jaejoong'a i Sung'a i jesteście zaproszeni. Impreza w męskim gronie. Co ty na to?
- Ja jak najbardziej za. Na którą mamy być?
~20 może być?
- Ok będziemy, to idę się przygotować. Pa.
Rozłączył się i popatrzył na mnie z kurwikami w oczach.
- Ubieraj się.
- A co ja nagi jestem?
- Idziemy na imprezę po Koreańsku, a raczej po naszemu - nie wiem o co mu chodzi, ale skoro powiedział, że mam się przygotować nie będę z nim zadzierał.